Zapraszam także tutaj:

  • No w końcu Kopenhaga - Z wyjazdów pod tytułem "no w końcu" spokojnie mogłabym zrobić całą serię. *No w końcu* Sztokholm,* no w końcu* Kuala Lumpur, *no w końcu* i Kope...
    4 tygodnie temu

sobota, 3 stycznia 2015

Moje włosy - Styczeń 2015


Chyba mogę śmiało powiedzieć, że ostatnio moje włosy mają się dobrze, jak nigdy. Może zdjęcia tego nie oddają, bo są zrobione przy kiepskim świetle, a włosy trochę naelektryzowały się przy czesaniu plastikową szczotką (gdzieś mi się zapodział drewniany grzebień :(), ale dopiero teraz mogę powiedzieć, że jestem zadowolona ze swoich włosów i że pielęgnacja przyniosła efekty. W marcu miną 3 lata od początku włosomaniactwa - nie wierzę, że ten czas zleciał tak szybko!

Jeśli chodzi o włosy, to wypadałoby je już podciąć, ale nie minęły jeszcze 3 miesiące od ostatniego podcięcia, dlatego jeszcze z tym zwlekam. W ostatnim miesiącu widocznie podrosły. Jestem właśnie w trakcie testowania trochę innego niż dotychczas podejścia do pielęgnacji i zapuszczania - jeśli efekty będą dobre, na pewno podzielę się nimi na blogu :) Nadal prawie w ogóle nie wypadają, są bardziej błyszczące i praktycznie nie sprawiają problemów, pomijając kilka centymetrów dolnej warstwy "starych" włosów, które wyrosły przed świadomą pielęgnacją.

Plany na kolejny miesiąc? Uzupełnić zapasy kosmetyczne (kończy mi się chyba wszystko), zapewne podciąć i zapuszczać :)

15 komentarzy:

  1. http://being-mila.blogspot.com/2014/12/moje-wosy-sa-brzydkie-bo.html?m=1. Ach to złośliwe światło :( XDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm, czytałam ten post :D odsyłam więc do zdjęcia z zeszłego miesiąca, które zostało zrobione w słoneczny dzień, a nie taki pochmurny, jak dzisiaj: http://1.bp.blogspot.com/-KW2AiNm4-Vo/VIHKP36zzHI/AAAAAAAAG6E/HxsbBoayDQE/s1600/P1210668.JPG

      Usuń
  2. Pomimo kiepskiego światła włosy prezentują się rewelacyjnie :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Marz mi się taka długość jak twoja aktualna. Niestety przede mną jeszcze długa droga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi zapuszczenie takich włosów zajęło prawie 3 lata (od długości do łopatek). niestety włosy rosną mi wolno, ale czasem warto poczekać :)

      Usuń
  4. no to szykują Ci się spore zakupy, może haul? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czy to będzie ciekawe? kupię zapewne Facelle, odżywkę z Nivea i jedwab :P według mnie nic wielkiego, choć zastanawiam się jeszcze nad kupieniem jednej z odżywek Gliss Kur :)

      Usuń
  5. Chyba nie wyrobiłabym z zapuszczaniem, gdybym chodziła co 3 miesiące podcinać końcówki...
    Ja na szczęście chodzę co 7/8 miesięcy i to jest dla moich włosów optymalne :) Dzięki zabezpieczaniu po każdym myciu dopiero wtedy zauważam rozdwojenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zabezpieczam po każdym myciu, ale niestety - i tak się niszczą :(

      Usuń
  6. współczuję ci, ale też jednocześnie podziwiam za wytrwałość. pamiętam ten rok, dwa lata temu kiedy częściej czytałam blogi- twoje włosy ciągle wyglądają tak samo, długość, stan. nie wiem jaka jest tego przyczyna bo już nie śledzę wpisów, ale też uderzyło mnie podcinanie końcówek co 3 miesiące- robiłam tak jakieś 3 lata temu, kiedy miałam totalne siano na głowie. teraz przy regularnym olejowaniu i zabezpieczaniu koncówek podcinam je co pół roku. nie zapuscisz włosów jeśli będziesz je często skracać, a jeśli tak szybko niszczą ci się koncówki, pomyśl o jakiejś formie zabezpieczania ich, wiąż włosy, żeby zmiejszyć ryzyko zniszczeń na długości. mam nadzieję, że jak kolejny raz zajrzę do ciebie, zobaczę piękne i długie włosy, takie jakie chcesz mieć :-) pozdrawiam, Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć, dzięki za komentarz.
      niestety - moje włosy z natury rosną wolno, dlatego też bardzo ciężko jest mi je zapuścić. są przy tym włosami szklistymi i nigdy nie stworzą gładkiej tafli. już się z tym pogodziłam i nie próbuję tego zmieniać. pielęgnacja jednak przyniosła efekty, bo wyglądają na pewno inaczej niż 3 lata temu (odsyłam do tego zdjęcia: http://1.bp.blogspot.com/-mUGFOe_41pU/T8Nzv-62YvI/AAAAAAAAAcw/-ZpP6kNE6c4/s1600/aP1070834.JPG).
      jeśli chodzi o końcówki, to staram się nie podcinać ich co 3 miesiące, ale ostatnio nie podcinałam ich przez pół roku i musiałam je skrócić aż o 4-5 cm, żeby w ogóle było widać efekt podcięcia. postanowiłam więc robić to częściej, żeby szybciej pozbyć się tej nieszczęsnej dolnej warstwy (włosy wyżej mają już trochę inną porowatość i zachowują się inaczej). końcówki zabezpieczam jedwabiem, jakiś czas temu zabezpieczałam też codziennie olejem, a ostatnio to zaniedbałam i chyba widać efekty, więc zamierzam do tego wrócić.
      nie liczę na to, że włosy się jeszcze nie wiadomo jak zmienią. są włosami trudnymi i ciężko o nie odpowiednio zadbać, bo tak naprawdę mało co na nie działa. ale po 3 latach widzę sporą zmianę. :)

      Usuń
  7. Mamy podobny staż włosomaniactwa i również mogę szczerze powiedzieć, że nie spodziewałam się, że ten czas minie tak szybko. Dobrze pamiętam te przylizane od nadmiaru mgiełek termoochronnych naładowanych niepotrzebną chemią włosy i to katowanie prostownicą prostych już jak drut włosów.Teraz patrząc wstecz pytam siebie: WHY? :)
    Twoje włoski wyglądają bardzo ładnie i rozumiem, że czasem zdjęcia nie oddają rzeczywistego obrazu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej zostałaś przeze mnie nominowana do Liebster Blog Award, będzie mi miło jeśli weźmiesz udział:) http://lawendowepiora.blogspot.com/2015/01/liebster-blog-award-2.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam podciąć włosy po 3 miesiącach, ale minęły już ponad 4 i pomimo tego, że ich kształt mnie nie zadowala, postanowiłam na razie odłożyć podcinanie. ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś przeze mnie nominowana do Liebster Blog Award :) Byłoby mi miło gdybyś wzięła udział http://petitabonita.blogspot.com/2015/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...